• Wpisów: 186
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 15:39
  • Licznik odwiedzin: 19 802 / 1433 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
varia
 
Pokaż wszystkie (2) ›
 

varia
 



a tutaj wybrane maile ze zrodlami

bishophill.squarespace.com/(…)climate-cuttings-33.h…

a niedlugo konferencja klimatyczna  w kopenhadze...
 

varia
 
 

varia
 
Llogari Pujol
(ur. w 1939 r.), Katalończyk, były
ksiądz, studiował teologię na
uniwersytecie w Strasburgu, biblista,
badacz tekstów staroegipskich.
Wspólnie z żoną napisał
książkę „Jezus, 3000 lat przed
Chrystusem. Faraon zwany Jezusem”.


Faraon zwany Jezusem
Ten wywiad wywołał burzę. Teolog Llogari Pujol, były ksiądz, który stracił wiarę, twierdzi, że korzeni chrześcijaństwa
powinniśmy szukać pięć tysięcy lat temu, w starożytnym Egipcie. Faraon był wtedy uważany za boga-człowieka, zrodzonego z
dziewicy i zmartwychwstającego po śmierci.

Llogari Pujol: Boże Dziecię nie narodziło się 2 tysiące lat temu...

To wiadomo, jest różnica w kalendarzu o dwa, trzy lata...

Nie, nie o to mi chodzi, mam na myśli okres sprzed 5000 lat. Idea dziecka-boga zrodziła się około 3000 roku
przed Chrystusem.

Jak to? O jakim dziecku-bogu pan mówi?

O faraonie! O postaci faraona w starożytnym Egipcie: uważano go za syna boga.

Nie widzę związku między faraonem a Jezusem.

Jest związek: Jezusowi przypisano nauki i cechy faraona. Zbieżności są niezliczone! Już 3 tysiące lat temu

faraona uważano za syna boga, tak jak potem Jezusa. Faraon był człowiekiem, a zarazem bogiem jak Jezus.
Jego matce zwiastowano boskie poczęcie, tak jak potem poczęcie Jezusa. Faraon był pośrednikiem między
ludźmi a bogiem, jak potem Jezus. Faraon zmartwychwstał, jak potem Jezus. Faraon wstąpił do nieba, jak
potem Jezus. . .
A czy pan zna słowa modlitwy Ojcze Nasz, którą podobno ułożył Jezus i nauczył jej ludzi?

Oczywiście: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje... ”

Ta modlitwa znajduje się w tekście egipskim z 1000 roku przed Chrystusem i jest znana jako „Modlitwa ślepca”. W tym samym tekście znajdują się
także słowa, które później staną się „Błogosławieństwami” Jezusa. Proszę posłuchać, cała teologia starożytnego Egiptu pojawi się w Jezusie. Również
Stary Testament (600 lat przed Chrystusem) jest przeniknięty monoteizmem faraona Aketona (1360 r. przed Chrystusem).
Wróćmy do boskiego poczęcia Jezusa.
Teogamia (małżeństwo boże) pochodzi z Egiptu: bóg zapładnia królową i rodzi się nowy faraon. Jest też tekst egipski (w języku demotycznym) z 550
r. przed Chrystusem, „Opowieść Satmiego”, w której czytamy: „Cień boga pojawił się przed Mahitusket i oznajmił jej: »Będziesz miała syna, którego
będą zwać Si-Osiris«”. Czy to coś panu przypomina?

Anioła ze zwiastowania, Maryję...

A powiedzieć panu, co znaczy Mahitusket? „Łaski pełna”. A Si-Osiris znaczy „syn boga”, czyli syn Ozyrysa.

Kim jest Satmi w tej opowieści?

Mężem Mahitusket. Satmi znaczy „ten, który czci boga”. To samo uczyni później Józef, zwany w Ewangelii „sprawiedliwym”.
Potem Herod będzie chciał zabić Jezusa...
W mitologii egipskiej Set chce zabić dziecko imieniem Horus. Jego matka Izyda ucieka więc z nim. Tak jak Święta Rodzina ucieka do Egiptu.

A co z mirrą, kadzidłem i złotem?

Egipcjanie uważali je za emanacje boga Ra: złoto było jego ciałem, kadzidło jego zapachem, a mirra jego nasieniem.

A obrzezanie Jezusa?

To rytuał wśród kapłanów egipskich. W opowieści Satmiego Ozyrys, w wieku 12 lat, dyskutuje jak równy z równym z mędrcami w świątyni. Tak jak
Jezus, o czym opowiada Ewangelia.

Co pan powie o chrzcie Jezusa?

Proszę spojrzeć na ten obraz: kapłan chrzci faraona wodą z Nilu... To wszystko znajduje się w starych tekstach, na egipskich obrazach
i płaskorzeźbach. Proszę spojrzeć na ten obraz z 300 r. przed Chrystusem: król Ptolomeusz korzy się przed Izydą, a ona mu mówi: „Dam ci wszystkie
królestwa Ziemi”. W Ewangelii szatan kusi Jezusa mówiąc to samo, słowo w słowo.

Co pan sądzi o cudach Jezusa?

Widzi pan ten obraz uczty? Znajduje się on na grobie egipskim w Paheri (1500 lat przed Chrystusem). Przedstawia zamienienie wody w wino przez
faraona. Tego samego cudu dokona Jezus w Kanie Galilejskiej. I proszę policzyć dzbany.

Jeden, dwa, trzy... sześć. O co chodzi?

W cudzie, jakiego dokonał Jezus, jest też sześć dzbanów. Teologowie ciągle zadają sobie pytanie, dlaczego sześć. A no dlatego, że skopiowano
opowieść egipską.

Czy to również faraon pomnożył chleb i ryby?

Nie, uczynił to bóg Sobk, o czym opowiadają „Teksty z piramid”, z 3000 roku przed Chrystusem. Sobk to bóg-krokodyl. Daje biały chleb i ryby
ludziom na brzegu jeziora Faiun. I chodzi po wodach tego jeziora! Jeszcze jedna ciekawostka: na gotyckich malowidłach przedstawiających cudowny
połów ryb przez apostołów odkryłem, że te ryby to specjalny gatunek żyjący tylko w Nilu.

Są jeszcze jakieś inne paralele?

Opowieść o Sinhue (2000 r. przed Chrystusem). Jest on księciem, który boi się objąć władzę, opuszcza pałac, udaje się na pustynię, między
Beduinów, gdzie grozi mu wiele niebezpieczeństw.

Ale Jezus wjeżdża triumfalnie do Jerozolimy.

Tak, jak „król”... i na ośle. Czyli jako zwycięzca nad złem. Osioł w Egipcie oznaczał Seta, boga, który zabił Ozyrysa i którego pokonał Horus, syn
Ozyrysa, i dosiadł go.

A co z Ostatnią Wieczerzą?

Ozyrys, bóg zboża, umierający co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W „Tekstach z piramid” zwany jest także „panem
wina”. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci.

Czy zmartwychwstanie i wniebowstąpienie są także kalką teologii faraońskiej?

Istniał rytuał „zmartwychwstania” zmarłego faraona – uczestniczyły w nim kobiety – po czym wstępował on do nieba.

Czy Jezus świadomie powtarzał te wzory, czy też dopisali to potem ewangeliści?

Moja teza jest inna: Ewangelie zostały napisane przez uczonych żydowsko-egipskich kapłanów ze świątyni Serapisa w Sakkarze, w Egipcie, którzy
słowo po słowie przetłumaczyli teksty egipskie.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

varia
 
krotki film za ktory theo van gogh zostal zamordowany w 2004 roku. kobieta w islamie.

Submission

Working from a script written by Ayaan Hirsi Ali, van Gogh created the 10-minute movie Submission. The movie deals with the topic of violence against women in some Islamic societies; telling the stories of four abused Muslim women. The title itself, "Submission", is a translation of the word "Islam" into English. In the film, women's naked bodies are veiled with semi-transparent shrouds as they kneel in prayer, telling their stories as if they are speaking to Allah. Qur'anic verses unfavourable to women are projected onto their bodies in Arabic. In August 2004, after the movie's broadcast on Dutch public TV, newspaper De Volkskrant reported on claims of plagiarism against Hirsi Ali and Van Gogh, made by internet journalist Francisco van Jole. Van Jole said the duo had "aped" the ideas of Iranian-American video artist Shirin Neshat, whose work made abundant use of Arabic text projected onto bodies. After the broadcast of Submission, Van Gogh and Hirsi Ali also received death threats. Van Gogh did not take these very seriously and refused any protection, reportedly telling Ayaan Hirsi Ali: "Nobody kills the village idiot", a term he frequently used to refer to himself.

en.wikipedia.org/wiki/Theo_van_Gogh_(film_director)

  • awatar pstryk: niedawno w polskiej Tv był film o Theo van gogh
Pokaż wszystkie (1) ›
 

varia
 
Testowali środek wygładzjący zmarszczki łamiąc kręgosłupy zwierzakom

Gazeta "The Sunday Times" ujawnia nagrania z laboratorium testującym na myszach i królikach środek o nazwie Dysport. Działa on podobnie jak botoks, wygładza zmarszczki. Nim końcowy produkt dotrze do walczącego ze starzeniem się odbiorcy, umrzeć muszą tysiące zwierząt. M.in. myszom kręgosłupy łamie się plastikowymi długopisami. Na nakręconym w tajemnicy wideo widać, jak tymi samymi długopisami wypisuje się "akt zgonu" zwierząt.
Ośrodek Wickham Laboratories w brytyjskim Hampshire działa od lat i jest certyfikowanym przez władze miejscem badań wielu nowych leków. Wideo dostarczone gazecie przez organizację British Union for the Abolition of Vivisection doprowadziło do wszczęcia śledztwa w sprawie krwawych praktyk.
Władza chwali się, że możliwe są humanitarne techniki badań na komórkach zwierzęcych, bez konieczności zadawania im cierpienia. Prawda wygląda inaczej - komentuje "The Sunday Times".

cia.bzzz.net/testowali_srodek_wygladzjacy_zmarsz…


filmik z laboratorium, ostrzegam ze niektorzy moga uznac ten material za drastyczny. jesli jestes wrazliwy zastanow sie czy na pewno chcesz to obejrzec.

 

varia
 

wolnemedia.net/?p=18107

“Ukraińska” grypa – suma wszystkich strachów

Sensacja. W sezonie jesienno-zimowym ludzie chorują na grypę, a niektórzy na jej odmianę, zwaną świńską. Na Ukrainie zmarły 53 osoby na całkowitą liczbę chorych szacowaną na 185 tysięcy. Trzeba zaznaczyć, że w podawanych danych nie ma rozróżnienie na ofiary „zwykłej grypy” i „świńskiej grypy”. Umieralność – jak dotąd – wynosi 0,03%. Epidemia dżumy z XIV wieku, podczas której umarła 1/3 populacji Europy, to przy tym pikuś. Tytuły w polskich gazetach, takie jak „Epidemia u polskich bram” (pewnie inspiracja została zaczerpnięta z produkcji „Wróg u bram” opisującej walki z Leningradzie – idealna analogia!), czy „Świńska grypa już w Polsce!”, też świadczą o nadciągającej apokalipsie.

To, że grypy zwykła i niezwykła uderzą w sezonie jesienno-zimowym jest równie zaskakujące, jak zaobserwowania śniegu w alpejskich kurortach narciarskich. Wirus A/H1N1 nie zaatakował Ukrainy dlatego, że jest wybitnie inteligentny i przewidział, iż właśnie w tym państwie epidemia rozpowszechniać się będzie równie szybko. Ukraina na przyjęcie gościa była po prostu całkowicie nieprzygotowana, co można było przewidzieć. Nie widzę paniki we Francji, Hiszpanii czy Wielkiej Brytani, gdzie A/H1N1 zaatakował m.in. drużyny piłkarskie (Olimpique Marsylia, Betis Sevilla, Blackburn Rovers). W Polsce jak dotąd zdiagnozowano 170 przypadków tzw. świńskiej grypy i 0 zgonów. Zwykła grypa oraz A/H1N1 są groźne, ale dla państw gorzej rozwiniętych. Stany Zjednoczone z ewentualnym zagrożeniem poradziły sobie bardzo dobrze, Meksyk już zdecydowanie gorzej.

Na samej Ukrainie sytuacja też nie jest dramatyczna. Nie ma, czego zazdrościć, ale grypy ani nie zniszczą ukraińskiego narodu, ani nie zabiją jej gospodarki, bo – parafrazując znanego filozofa i byłego polskiego wicepremiera – jak można zabić trupa? Problemem związanym z epidemią grypy nie jest jego śmiertelność, a szybkość rozpowszechniania, która może sparaliżować państwo. Dlatego podjęte przez rząd Julii Tymoszenko środki, takie jak kwarantanna, odwołanie imprez masowych, zamknięcie szkół, nie są radykalne, a po prostu rozsądne. Grypa nie budziłaby tez takiej sensacji, gdyby nie brakowało lekarstw i rzeczy chroniących, takich jak maseczki. Panika jest najgorszą możliwą reakcją, bardzo charakterystyczną dla tłumów. To nienormalne, gdy premier rządu musi tłumaczyć swoim rodakom, ze Ukrainę zaatakowała grypa, a nie dżuma. Kwarantanna ma potrwać trzy tygodnie. Być może Ukraińcy będą musieli nauczyć się żyć ze swoją epidemią za pan brat. Albert Camus w „Dżumie” pokazuje, że społeczeństwo jest w stanie poradzić sobie w dużo gorszej sytuacji, niż znajduje się współczesna Ukraina.

Funkcjonowanie mediów w tej całej operacji jest bardzo proste. W Polsce lepiej sprzedają się tytuły katastroficzne, takie jak wymieniłem w pierwszym akapicie. Na Onecie, gdy piszę ten tekst, na samej górze widnieje news mówiący o wypowiedzi Juszczenki, który uważa, że zagrożone jest “bezpieczeństwo narodowe Ukrainy” i prosi o pomoc. Nastrój pogarszają też kolejne informacje, a czasem plotki, o następnych ofiarach. W tej całej paranoi jest plus. Gdy na ten sam temat pisałem w maju („Świńska ściema”, „Gorszego końca świata nie będzie”) nie byłem w stanie znaleźć publikowanych przez media wypowiedzi specjalistów uspokajających i zastrzegających, iż grypy nie należy się bać, ale nie wolno jej lekceważyć. Tym razem dokopałem się. Filozofia jest jednak nadal ta sama – im większa sensacja, tym lepsza. Zadaniem rzetelnych mediów jest informowanie o zagrożeniu, ale nie straszenie. Relacje „na żywo” sprzed szpitala i informacja na pasku, że u 2 kolejnych osób zdiagnozowano grypę, nie są zbyt poważne. Ufam, że tym razem nasze telewizje nie zamienią się w Szpital24.

Najgłośniej „na zdrowie” będą mówić szefowie firm farmaceutycznych, takich jak Roche czy GlaxoSmithKline (RSK). Brytyjczycy zgromadzili ilość leków, pozwalających leczyć połowę swoich obywateli (!). Pracownicy PR tychże firm zasłużyli na bardzo wysokie premie, bo zarówno Tamiflu, jak i Relenza są złotym dzieckiem, przynoszącym miliony dolarów. Wykupowanie leków zaleciła już Światowa Organizacja Zdrowia, w związku z możliwą pandemią. „The Times” w lipcu podawał, że do końca roku Roche sprzeda Tamiflu za kwotę 2 miliardów franków szwajcarskich. Zarobi również GSK, która zajmuje się produkcją leku Relenza oraz – co ważniejsze – szczepionki przeciwko A/H1N1 o dźwięcznej nazwie Pandemrix. Poza produktem firmy GSK, Komisja Europejska dopuszcza też stosowanie szczepionki o firmy Novartis oraz Baxter AG. Portal money.pl podaje, iż dotarł do dokumentu Ministerstwa Zdrowia, które szacuje, iż aby zabezpieczyć 20% Polaków przeciwko grypie, należałoby wydać 400 milionów złotych (w tym 210 na same szczepionki).

Pozostaje jeszcze kwestia – poruszana ostatnio w „Rzeczpospolitej” – bezpiecznego stosowania szczepionek. Oficjalnie doktryna głosi, iż są bezpieczne, ale znana jest historia amerykańskiej szczepionki z lat 70-tych, która spowodowała śmierć większej liczby osób niż sama choroba! Kontrowersje w Niemczech budzi tez fakt, że szczepionki podawane zwykłym ludziom będą miały inną zawartość, aniżeli te przeznaczone dla rządu i Bundeswehry. Więcej szczegółów na ten temat znajduje się ww. artykule. Lek przeciwgrypowy, Tamiflu, ma też niedobrą historię. Cytuję za swoim artykułem z maja:

„W Japonii i Korei Południowej uznano, że lek firmy Roche powoduje myśli samobójcze i nadpobudliwość. Dwoje nastolatków po zażyciu Tamiflu popełniło samobójstwo, skacząc z bloku.” (źródło: „Dziennik”).

Panika to najgorszy doradca. Grypa Polski nie ominie i trzeba się liczyć i przygotować na zagrożenie. Zamiast jednak oczekiwać najgorszego i wykupować zapasy leków, może lepiej przed nią chronić się za pomocą starych, dobrych, sprawdzonych i tanich sposobów – mycia rąk i zdrowej diety? Fachowcy zalecają też szczepionkę przeciwko normalnej grypie, by nie dopuścić do sytuacji, gdy walczy się z dwoma wirusami naraz.

Autor: Patryk Gorgol
Źródło: Kącik Dyplomatyczny

wolnemedia.net/?p=18107
Pokaż wszystkie (2) ›